Wolność, równość, tolerancja. Co znaczą w świecie praw kobiet?

wolność, równość, tolerancja, prawa kobiet

Wiedzieliście, że w 1920 r. wprowadzono ustawę mocą której Polki traciły polskie obywatelstwo, gdy zawierały związek małżeński z obywatelem innego państwa? Słyszeliście, że tuż przed drugą Wojną Światową w naszym kraju na stanowisku sędziowskim pracowało siedem kobiet, a tylko jedna kobieta była prokuratorką? Ten ostatni zakaz wynikał z przekonania, że kobiety były zbyt wrażliwe na wykonywanie tak ciężkiego zawodu…
Wolność, równość i tolerancja nie są pustosłowiem. To nie ornament, a kierunkowskaz naszej moralności. Bo każda wartość jest jak człowiek. Trzeba o nią dbać by wyrosła na mądrą i dojrzałą. Dbajmy więc o nie mądrze.
Zapraszam do Business & Prestige na mój felieton z cyklu „Prawo okiem psychologa”.

Poniżej fragment a pod tym linkiem całość.

WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, TOLERANCJA – słowa, które tak chętnie wypowiadamy. Najczęściej w sytuacji zagrożenia, ewentualnie w ramach potrzeby autokreacji. Ale czy oby na pewno wiemy co one znaczą? Czy właściwie odczytujemy ich znaczenie? Co one znaczą w świecie kobiet? Jaki mają wpływ na prawo? Czy świadomie walczymy w ich obronie?

O ile o znaczeniu Wolności pisałam już w artykule z cyklu “Prawo okiem psychologa”, to nie wyjaśniłam jeszcze czym są jej siostry – Równość i Tolerancja.

 

Równość

Kiedy ludzie są równi? Wtedy, gdy mają te same możliwości? Możliwość to potencjalna równość. To potencjał, a nie wynik powinien być ten sam.

W równości chodzi o różnorodność. O to, że różnorodna grupa ludzi: kobiet, nie-kobiet, mężczyzn, nie-mężczyzn, ma te same możliwości osiągnięcia tego samego rezultatu, o ile tego chce.
Równość i wolność uzupełniają się wzajemnie, a jedna bez drugiej nie istnieje. Jeśli nie ma wolności, to ktoś ją musi ograniczać. To oznacza, że ten ktoś nie jest równy innym, a zatem nie ma równości. Z kolei wolność bez równości oznacza, że jest to wolność tylko dla niektórych, co trudno nazwać panowaniem wolności.

 

Tolerancja

Mówiąc “jestem tolerancyjny” zazwyczaj mamy na myśli nasze zachowanie polegające na niereagowaniu wobec inności, na “znoszeniu”, “przecierpieniu”, na pewnej indyferencji.

Dla przykładu: pewien prezes dużej firmy opisując siebie mówi, że jest tolerancyjny bo “toleruje fakt, że w jego firmie pracują kobiety karmiące piersią”. Co więc ta “tolerancja” oznacza w jego wypadku? Nic innego jak to, że pozostaje niejako bierny wobec kobiet karmiących. Tu wcale nie chodzi o bierność. Tolerancja jest bowiem po to, by wszyscy w różnorodności mogli korzystać z tych samych praw.

 

Wolność, równość i tolerancja nie są pustosłowiem. To nie ornament, a kierunkowskaz naszej moralności. To wartości będące fundamentem praw człowieka – w tym praw kobiet. Bez tych wartości nie byłoby większości praw, o które nasze babki i prababki walczyły latami. Kobiety w Europie nie miałyby praw wyborczych, nie miałyby dostępu do antykoncepcji i aborcji, nie miałyby wstępu na uniwersytety, nie mogłyby zajmować wysokich stanowisk, nie mogłyby uczestniczyć w olimpiadach sportowych, nie mogłyby zawierać małżeństwa z cudzoziemcami, nie miałyby żadnych praw w małżeństwie, nie mogłyby posiadać własnego majątku ani też wykonywać zawodów prawniczych.

Ten ostatni zakaz wynikał z przekonania, że kobiety były zbyt wrażliwe na wykonywanie tak ciężkiego zawodu. Tuż przed drugą Wojną Światową w Polsce na stanowisku sędziowskim pracowało siedem kobiet, a jedna kobieta była prokuratorką.

Niemożność zawierania małżeństwa przez Polki z cudzoziemcami wynikała wprost z ustawy o obywatelstwie państwa polskiego z 1920 r. Zgodnie z nią Polki traciły polskie obywatelstwo, gdy zawierały związek małżeński z obywatelem innego państwa. Z kolei mężczyzna poślubiający cudzoziemkę nie tracił polskiego obywatelstwa, a jego żona nabywała polskie obywatelstwo.

Każde nowe pokolenie prócz realiów środowiska rodzinnego przechodząc na świat zastaje pewne realia społeczne i uczy się reguł rządzących nimi. Dzisiejsze trzydziesto- i czterdziestolatki, kobiety w najpiękniejszym okresie swego życia, przyzwyczajone do pewnych standardów, świadome tego jak ważne są wartości na czele z wolnością, równością i tolerancją oraz wynikające z nich prawa, nie dadzą sobie nigdy tych praw zabrać.

Prof. Magdalena Środa opowiadając o wartościach w trakcie IX Kongresu Kobiet postawiła tezę, że każda wartość jest jak człowiek. Trzeba o nią dbać by wyrosła na mądrą i dojrzałą. Dbajmy więc o nie mądrze.

wolność równość tolerancja wartości

 

0
Zostaw komentarz