Kobieta + małżeństwo + kasa

klotnia

„Marta: Idę do notariuszki i mówię: Chcę się rozwieść. Ona na to: To wam się nie opłaca, musicie się dogadać.”

Kobieta + małżeństwo + kasa => co z tego wynika?
Świetny tekst w tym temacie autorstwa Ewa Jankowska przeczytacie w Kobieta.gazeta.pl
Znajdziecie w nim też moje komentarze i feministyczne (!) rady😉
Kobiety, MUST READ!

Poniżej fragment a pod TYM linkiem całość.

 

Mąż Marty ukrywa przed nią swoje dochody, mąż Magdy dwudziestego dnia każdego miesiąca mówi jej: „Skończyły mi się pieniądze, teraz za wszystko płacisz ty”. Nieporozumienia na tle finansowym są jedną z najczęstszych przyczyn rozpadu małżeństw w Polsce. O pieniądze kłóci się nawet 70 procent par. Mimo że kobiety stają się coraz bardziej niezależne finansowo, w polskich związkach wciąż dominuje tradycyjny model, w którym to przede wszystkim mężczyzna utrzymuje rodzinę.

39-letnia Dominika Nawrocka kilka lat temu przechodziła kryzys w małżeństwie. Gdy zaczęła my”7;leć o rozwodzie, zdała sobie sprawę, że nie ma pojęcia, jakim majątkiem razem z mężem dysponują. To on zawsze zajmował się w domu finansami. Ona skupiała się na karierze i wychowywaniu dzieci. – Pomyślałam, że jak mam się rozwodzić, to muszę wiedzieć, co jest do ewentualnego podziału. A nie wiedziałam nic. Musiałam odrobić tę lekcję – wspomina.

Małżeństwo się nie rozpadło, ale Dominika całkiem zmieniła swoje podejście do pieniędzy. Zaczęła nadrabiać zaległości z edukacji finansowej, świadomie zarządzać pieniędzmi – teraz ma wgląd w to, co z mężem posiada i wspólnie z nim podejmuje decyzje finansowe. Wiedzę, którą zdobyła, postanowiła przekazywać innym kobietom. Napisała dwie książki, założyła organizację edukacyjną „Kobieta i pieniądze” i powołała do życia ogólnopolskie kluby edukacji finansowej. Prowadzi szkolenia z zarządzania pieniędzmi.

(…)

Jak wynika z zeszłorocznego raportu Deloitte „Ukryty potencjał polskiego rynku pracy. Kobiety nieaktywne zawodowo” wykonanego na zlecenie Coca-Cola, w Polsce 34 proc. kobiet w wieku 20-64 lat nie pracuje. Większość z nich zajmuje się m.in. domem czy opiekuje się innymi członkami rodziny. Z badań organizacji „Kobieta i pieniądze” wynika z kolei, że 58 proc. kobiet nie poradziłoby sobie finansowo z samodzielnym utrzymaniem rodziny w razie utraty dochodu przez męża czy partnera, jego odejścia lub śmierci.

Małgorzata Ciuksza, radczyni prawna i psycholożka, która w swojej karierze prowadziła dziesiątki spraw rozwodowych, zauważa, że dużo większą świadomość finansową mają dziś kobiety młode, zwłaszcza po trzydziestce. – Jest trend, aby kobiety były coraz bardziej niezależne. Aby podejmując decyzję o małżeństwie, nie kierowały się wyłącznie sercem, ale również rozsądkiem. Zwłaszcza te, które mają już jakieś osiągnięcia w życiu zawodowym, dbają więc o to, aby mieć własne oszczędności i pracę, która daje nie tylko satysfakcję, ale i godne wynagrodzenie. Nawet jeżeli decydują się na dzieci, po urlopie macierzyńskim wracają do pracy. Coraz częściej też decydują się na podpisanie intercyzy – mówi.

(…)

Z praktyki zawodowej Małgorzaty Ciukszy wynika, że rzeczywiście – jeśli sprawy finansowe między małżonkami są poukładane, o wiele łatwiej i szybciej się rozwieść. – Mimo że uważam, że ludzie nie powinni pozostawać w związku, bo się to bardziej opłaca, to na pewno wspólność majątkowa i wynikające z niej konsekwencje mogą motywować do włożenia w naprawę relacji więcej wysiłku –  mówi.

(…)

Do największych konfliktów na tle finansowym między małżonkami dochodzi dopiero wtedy, kiedy zapada decyzja o rozstaniu. – Ludzie nie mają pojęcia, na jakich zasadach ich majątek, jeśli mają wspólność majątkową, będzie dzielony. Dowiadują się tego dopiero od prawnika, gdy składają pozew o rozwód. Przykład: jeśli kobieta ma po rodzinie działkę i na tej działce zbuduje z mężem dom, to dom nie będzie należał do obojga, ale tylko do niej, nawet jeżeli mąż również w niego zainwestował – tłumaczy Małgorzata Ciuksza.

Z kolei jeśli kobieta przez całe małżeństwo zajmowała się dziećmi i nie pracowała albo zarabiała dużo mniej, to gdy dochodzi do rozwodu, musi stoczyć niełatwą walkę. – W takich sytuacjach zawsze radzę kobietom, żeby zatrudniły takiego prawnika, który wywalczy dla nich to, co im się należy. Bo jak jest wspólność, to majątek dzieli się po połowie. Mężczyźni często tego nie rozumieją, wydaje im się, że jak są właścicielami firmy, którą przez lata budowali sami, to ona należy do nich. Tak nie jest. Niestety, takie sprawy często toczą się latami, bo w grę wchodzą wspólne nieruchomości, wzięte na te nieruchomości kredyty. Dlatego wiele kobiet na wstępie stwierdza, że nie chce sobie tego robić, rezygnuje z części majątku, byle już nie mieć więcej do czynienia ze swoim byłym mężem – opowiada.

Nie daje gotowych rozwiązań na to, jak ludzie w związku powinni zarządzać finansami. – Sama jestem zwolenniczką związku partnerskiego, w którym zarówno kobieta, jak i mężczyzna mają swoje pieniądze, jest rozdzielność majątkowa. Niezależność finansowa jest ważna, bo buduje kobietę i zwiększa jej poczucie własnej wartości. W takim związku kobieta docenia też inne cechy mężczyzny, nie jest z nim dlatego, że jest jej bankomatem – mówi.

 

Fot. Pixabay

0
Zostaw komentarz