I’m simply the best! – recepta na doła

Małgorzata Ciuksza

Fizycy udowodnili, że kula, która porusza się po linii w kształcie cykloidy (podobna do sinusoidy tylko wraca do punktu zerowego więc nie ma spadków) lub odwróconej cykloidy (same spadki) jest generalnie szybsza niż ta, która porusza się po linii prostej ruchem jednostajnym.

To pewne uproszczenie, ale można powiedzieć, że podobne prawa rządzą emocjami. Musisz pobyć trochę w dołku, aby docenić wielką energię, dzięki której działasz. To ta energia dodaje Ci napędu. Paradoksalnie, pomimo psychicznych „dołków”, które wydłużają Twoją drogę, generalnie działasz zdecydowanie intensywniej i sprawniej oraz szybciej osiągasz cel, niż gdyby Twoje emocje były w stanie constans. Dzięki tym zmianom energetycznym możesz więc w swoim życiu stworzyć więcej, zajść dalej i działać szybciej.

Emocje to kwintesencja życia

Dodają mu smaku. Napędzają do działania, dają impuls do zmiany, wpływają na nasze decyzje. Im bardziej jesteś na nie wrażliwa, tym prawdopodobnie na większej sinusoidzie żyjesz. Jednego dnia jesteś najszczęśliwszą kobietą na świecie i zdobywasz góry, aby za chwilę nie mieć siły na nic, czuć niemoc, widzieć bezsens i przestać wierzyć w siebie. W konsekwencji tracisz poczucie własnej wartości, czyli fundament samej siebie. Wszyscy wokół stają się od Ciebie lepsi, ładniejsi, mądrzejsi i silniejsi, a Ty zaczynasz umniejszać swoją wartość i przestajesz działać.

O ile stan ten nie trwa zbyt długo i nie ma długoterminowego wpływu na Twoje funkcjonowanie – to nie masz się czym martwić. Każda z nas tak ma, to naturalne. To chwile, które są nierozłącznym elementem życia i jak wszystkie emocje w zdrowych dawkach mają za zadanie odegrać swoją rolę. Smutek, złość i strach są po to, byś doceniła radość, zadowolenie i szczęście. Uspokajają Ciebie albo odwrotnie, nakłaniają do ucieczki lub walki. Wszystkie emocje są i będą obecne w Twoim życiu. Niezależnie jak je w danej chwili oceniasz, to same w sobie nie są ani dobre ani złe. Są potrzebne byś była w życiowej równowadze, również tej hormonalnej.

Nie pozbędziesz się emocji na zawołanie, szczególnie tych złych

To, co możesz zrobić to myśleć o nich w zdrowy sposób. Czyli jak? Zaakceptować je i pamiętać, że one prędzej czy później miną. Możesz też sprawić by nie wpływały one na Twoje poczucie własnej wartości i wiarę w siebie. Psycholodzy w tym celu proponują różne techniki. Na złość z pewnością najlepszy jest sport, bo zmniejsza hormon stresu czyli kortyzol. Z kolei aby zredukować smutek warto zapisywać sobie co jakiś czas na karteczkach swoje większe lub mniejsze osiągnięcia, aby w chwilach smutku sięgać po nie i tym samym podwyższać sobie nastrój. Na nastrój melancholijny, obniżający poczucie własnej wartości dobra jest też muzyka. To zdecydowanie najtańszy i najprostszy sposób na modulowanie swoich emocji i to niezależnie od miejsca – pod prysznicem czy w samochodzie. Osobiście każdej kobiecie polecam Tinę Turner i jej „Simply the best” z drobną zmianą w refrenie na bardziej egocentryczną z “You’re” na “I’m”, czyli nucenie sobie pod nosem „I’m simply the best. Better than all the rest. Better than anyone. Anyone I’ve ever met…”. Z doświadczenia wiem, że działa. Spróbuj!

Tekst ukazał się w magazynie dla kobiet Business & Prestige i jest dostępny pod TYM linkiem.

1+

Users who have LIKED this post:

  • avatar
Zostaw komentarz