#Brangelinabreakup – czyli o roli pełnomocnika w sprawie rozwodowej.

Wyobraź sobie, że jesteś gwiazdą Hollywood. Twoją żoną lub Twoim mężem jest gwiazda podobnego kalibru. Od dwóch lat jesteście w związku małżeńskim, a łącznie w związku już od jedenastu lat razem. Macie łącznie sześcioro dzieci – w tym trójkę biologicznych i trójkę adoptowanych. Niezależnie od tego co inni ludzie sobie wyobrażają, tak naprawdę macie podobne życie do nich. Tak samo macie dużo pracy (choć Wy zapewne swoją pracę dużo bardziej lubicie), tak samo chorujecie, przeżywacie śmierć bliskich, narodziny dziecka, chodzicie na zakupy, gotujecie, opiekujecie się dziećmi. Wasze życie jest pełne wspólnych wzlotów i upadków. Łączy Was tysiące wspomnień – i tych dobrych i złych. I oczywiście wielomilionowy majątek… OK, może nie musicie się martwić o pieniądze, ale wiecie dobrze, że duży majątek to duże problemy i duże wydatki. Trzeba na ten majątek zarabiać… W zasadzie to uważacie, że Wasze życie jako „gwiazd” jest trudniejsze od życia ludzi, o których nie piszą w brukowcach. Oni mają swoją prywatność, Wy nie. Wy za to wiecie, że sława i pieniądze szczęścia nie dają. Dają je dobre relacje z najbliższymi ludźmi. Niestety o relacjach między Wami chce wiedzieć cały świat…

I co? Myślicie, że to wyobrażenie jest fajne? Być może tak, ale -uwierzcie- tylko chwilowo…

Od kilku dni media – zarówno te mniej jak i bardziej poważne, rozpisują się na temat rozpadu związku Angeliny Jolie i Brada Pitta. Nie wiem jak Wy, ale ja bym nie chciała by moje prywatne życie – a w szczególności rozpad związku, był komentowany przez brukowce… Brukowce, które -powołując się na „bliskich znajomych pary”- tworzą niestworzone teorie dotyczące mojego własnego życia.
Angelina Jolie, jak podobno wiele Hollywoodzkich gwiazd, by chronić swoje prawo do prywatności udała się po pomoc do kancelarii Laury Allison Wasser – amerykańskiej adwokatki noszącej miano „Królowej Rozwodów”. Podobno najbardziej dyskretnej i skutecznej prawniczki gwiazd. Nawiasem mówiąc, mówi się, że nie bez powodu jej inicjały – L.A.W. tworzą angielskie słowo oznaczające prawo. O tym jak ważna jest w sprawach rozwodowych dyskrecja świadczy na pewno stawka godzinowa Pani Mecenas. Wynosi ona podobno 850 dolarów za godzinę.

Niezależnie od tego czy jesteś celebrytą czy nie, w trakcie rozwodu masz prawo do prywatności i dyskrecji.

Jakiego pełnomocnika do sprawy rozwodowej potrzebujesz?

1) Pełnomocnika, który będzie dyskretny i zadba o zachowanie tajemnicy zawodowej. Nie rozpowie o Twojej sprawie wśród twoich znajomych czy opinii publicznej podając Twoje imię i nazwisko i szczegóły twojego rozstania.
2) Pełnomocnika, który Cię wysłucha. Nie tylko Ciebie, ale i Twojego obecnego (jeszcze) partnera/partnerkę, jego pełnomocnika i sąd. Spokojnie, bez emocji, bez oceniania, bez moralizowania.
3) Pełnomocnika, który Cię zrozumie. Tak po ludzku, zwyczajnie. Nie będzie Cię oceniał. Nie wpędzi w poczucie winy, że niszczysz rodzinę. Nie chodzi o to by Cię od razu terapeutyzował czy głaskał po głowie w geście aprobaty dla tego co robisz. Chodzi o to byś czuł jego empatię, to że on wie jak jest Ci ciężko i to, że on jest po to by Ci pomóc.
4) Pełnomocnika, który potrafi rozmawiać. Zarówno z Tobą jako klientem jak i z Twoim partnerem, jego pełnomocnikiem oraz sądem.
5) Pełnomocnika, który będzie chciał Twojego dobra i jeśli zechcesz poleci Tobie lub Wam terapeutę. Dlaczego? Bo wie, że terapia może Was uratować przed porażką jaką jest rozwód albo też może pozwolić Wam spojrzeć na rozwód jako na szansę na lepsze życie każdego z Was.
6) Pełnomocnika, który nie będzie Twoim psychoterapeutą! Po pomoc prawną chodzi się do prawnika, po pomoc w utrzymaniu zdrowia psychicznego chodzi się do terapeuty.
7) Pełnomocnika, któremu Ty zaufasz. I który ufa innym. Nie chodzi o to by Cię prawnie nie zabezpieczył, ale o to by dzięki ufnemu nastawieniu wobec innych, potrafił wypracować ugodę, z której Ty będziesz zadowolony.
8) Pełnomocnika, który wytłumaczy Ci jakie są sposoby na rozwód – z winą i bez winy, oraz jakie są konsekwencje prawne i faktyczne wyboru danego sposobu rozwodu.
9) Pełnomocnika, który nie będzie podejmował decyzji za Ciebie. Który da Ci poczucie, że decyzja o rozwodzie to Twoja własna, świadoma decyzja i Twój własny, świadomy wybór.
10) Pełnomocnika, który dobrze wie, że każda ugoda wypracowana przez strony jest lepsza niż wyrok sądu. Że lepiej jest rozwiązywać spory niż je rozstrzygać. Mediować zamiast się kłócić przed sądem.
11) Pełnomocnika, który na Ciebie cierpliwie poczeka. Nie będzie składał pozwu od razu po Twoim przyjściu jeśli widzi, że sam jeszcze nie wiesz czego do końca chcesz.

Często jest tak, że ludzie nie wiedzą czego chcą. Są w relacji, w której czują się źle, ale jednocześnie boją się z niej wyjść. Dlaczego? Z miliona powodów. Bo co inni powiedzą, jakim ja będę rodzicem jak się rozwiodę, z czego będę żyć, inni nazwą mnie nieudacznikiem, zostanę rozwódką, co mi to da – przecież w innych relacjach wcale lepiej nie będzie, co ze sobą zrobię, z kim będę żyć, kto inny da mi szczęście, tyle nas łączyło, przecież mamy wspólny kredyt, bo moja wiara mi na to nie pozwala, bo kościół nie pozwala na rozwód, bo przecież nic mnie już w życiu dobrego nie czeka, bo… bo tysiące innych powodów…

Ludzie tkwią w tym chaosie swoich własnych myśli i nie potrafią z niego wyjść. Czasem się do tego chaosu przyzwyczajają na tyle, że tkwią w destrukcyjnej relacji latami. To, że zdecydują się spotkać z pełnomocnikiem to dla nich milowy krok. Często się tego spotkania boją. Rolą pełnomocnika jest tak zrobić by bali się mniej.
Rolą pełnomocnika jest też wytłumaczyć możliwe scenariusze rozwodu, w oparciu o możliwości jakie daje prawo. Czyli UŚWIADOMIĆ klientowi czym jest rozwód z orzekaniem o winie, czym bez winy, co się dzieje z dziećmi, kiedy i jak dzielić majątek, co z ewentualnymi alimentami na partnera. Klient powinien się z takimi informacjami przespać. Dosłownie. Ich mózg te informacje podświadomie w trakcie snu uporządkuje i pozwoli na podjęcie decyzji. Może mu to zając jedną noc, innym potrzeba tygodnia, a innym kilku miesięcy. Są również takie pary, które po spotkaniu z prawnikiem decydują się na psychoterapię i w konsekwencji do siebie wracają.

Pamiętaj więc, że niezależnie od tego czy jesteś Angeliną Jolie, Bradem Pittem czy żadnym z nich, w trakcie rozwodu masz pełne prawo do prywatności i rozstania się w sposób możliwie dyskretny. Tego Ci życzę!

5+

Users who have LIKED this post:

  • avatar
Zostaw komentarz